Łosie i sarny na mazowieckich drogach. Policja ostrzega: zwolnij, by uniknąć tragedii
Trzy kolizje ze zwierzętami na Mazowszu, do których doszło w ciągu dwóch dni, pokazują, jak szybko zwykła podróż może zmienić się w niebezpieczne zdarzenie. W jednym z samochodów ucierpiały trzy osoby, w innym zginął łoś. Policja przypomina, że odpowiednia prędkość i uważna obserwacja otoczenia dają kierowcy więcej czasu na reakcję.
Najwcześniej, wieczorem 4 listopada, niebezpiecznie było w Golicach. Przed audi prowadzonym przez 45-latka nagle pojawił się łoś. Po zderzeniu kierowcę oraz dwie pasażerki przewieziono do szpitala. Obrażenia całej trójki nie były poważne.
Następnego dnia, kilka minut po szóstej rano, w Podnieśnie doszło do kolizji samochodu z sarną. Tym razem nikt nie został ranny. Kolejne zdarzenie odnotowano po godzinie 17 w Cerekwi w gminie Zakrzew. Opel kierowany przez 35-latka uderzył tam w łosia, który niespodziewanie wybiegł na drogę. Podróżującym nic się nie stało, lecz zwierzę nie przeżyło.
Po kolizji liczy się bezpieczeństwo
Gdy na trasie nagle pojawi się zwierzę, kierowca powinien zachować spokój i zmniejszyć prędkość. Gwałtowne skręcenie kierownicą może skończyć się utratą kontroli nad autem albo uderzeniem w inny pojazd.
Jeśli dojdzie do zderzenia, należy zatrzymać samochód w bezpiecznym miejscu, uruchomić światła awaryjne i sprawdzić, czy ktoś potrzebuje pomocy. Gdy są osoby ranne lub zagrożone jest życie, trzeba niezwłocznie zadzwonić pod numer 112. O zdarzeniu należy powiadomić odpowiednie służby.
Nie wolno podchodzić do rannego zwierzęcia ani go dotykać. Ból i strach mogą wywołać nieprzewidywalną reakcję. Szczególnie groźne bywają zderzenia z łosiami: duża masa i rozmiary tych zwierząt zwiększają ryzyko poważnego uszkodzenia samochodu oraz obrażeń pasażerów.
Jesienna droga wymaga większej czujności
Zwierzęta przemieszczają się między lasami, polami i łąkami, przecinając jezdnie również tam, gdzie kierowca może się tego nie spodziewać. Na trasach w pobliżu takich terenów warto uważnie obserwować pobocza. Dodatkową wskazówką jest znak A-18b, który ostrzega przed możliwością pojawienia się dzikich zwierząt.
Jesienią warunki zmieniają się szybko. Wcześnie zapadający zmrok, mgła i deszcz utrudniają dostrzeżenie łosia, jelenia, sarny czy dzika, a mokra nawierzchnia wydłuża hamowanie. W takich okolicznościach pośpiech odbiera cenne sekundy: im większa prędkość, tym mniej czasu na zauważenie zagrożenia i zatrzymanie auta.
Prędkość trzeba dostosować do pogody, widoczności i stanu drogi, ze szczególną ostrożnością o świcie oraz po zmroku. Pomaga także zachowanie bezpiecznej odległości od poprzedzającego pojazdu i odłożenie telefonu na czas jazdy. Jeśli przy jezdni pojawi się jedno zwierzę, należy zwolnić i przyjrzeć się okolicy — za nim mogą podążać kolejne.
Opisane kolizje wydarzyły się rano, po południu i wieczorem. Nawet uważny kierowca nie zawsze może przewidzieć wtargnięcie zwierzęcia na jezdnię, ale spokojna jazda oraz obserwacja znaków i poboczy zmniejszają ryzyko, że zabraknie czasu na reakcję.
Źródło: KPP w Ostrowi Mazowieckiej – Portal polskiej Policji
